a dopiero co szykowaliśmy się do świąt. Zleciało. A ja dziś miałam mnóstwo pracy. Nie dość swojej to jeszcze młodzież co chwilę coś mi podrzucała niecierpiącego zwłoki. Wyrobiłam się jednak i przez najbliższe dwa dni nie zamierzam o firmie nawet myśleć. Pod wieczór pojechaliśmy na zakupy jak co piątek. Tym razem trochę więcej , bo zapasy mi się pokończyły. Jutro będę miała trochę pracy ale takiej domowej. Musze sobie obiad na niedzielę podszykować i choć jedną szafkę przerzedzić. Przyszła kolejna paczka z chińskiego allegro. Tym razem drobiazgi do domu. Pokażę na fotkach w swoim czasie. Mam jeszcze do zrealizowania dwie. Kilka drobiazgów dla siebie , w tym wieczne pióro. Moje niestety życie zakończyło jakiś czas temu i jakoś nie zmobilizowałam się żeby kupić. Jak mi internety podrzuciły różne takie , to skorzystałam i sobie zamówiłam. Bo lubię pisać piórem i pomyślałam ,że wrócę do tego, nawet jeśli będzie to tylko świstek z zakupami. W drugiej przesyłce wszystko do ogródka. Hmmm , jeszcze nie połowa zimy a ja już żyję ogródkiem. Wracam do zabawy z moim czytnikiem, na razie układam sobie bibliotekę i czytam. Coraz bardziej podoba mi się to urządzenie , chociaż jeszcze do konca go nie rozpracowałam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz