ale jakoś wszyscy o tym zapomnieli , wkręcania nie było. Każdy siedział przy swojej robocie. Mnie dopadły dziś różne drobiazgi odkładane na potem , bo są ważniejsze rzeczy do zrobienia. W końcu musiałam się za to wszystko zabrać.
Moje limonkowe spodnie z lnu przyszły i okazało się, że pasują idealnie. Może nie wyszczuplają, ale poprawiają optycznie sylwetkę . Zostają, a od razu domówiłam do nich żakiet i spodziewam się go jeszcze w tym tygodniu. Dawno takich szerokich portek nie miałam, ale co tam będzie jakaś odmiana.
Spędziliśmy dziś całkiem miłe popołudnie. Znajomy prosił żeby mu założyć kamery na działce , bo na ich terenie zdarzają się kradzieże. Takie "rodos" jak nasze tyle, że połowę mniejsze od naszego w innym rejonie miasta i domek drewniany. Umówili się po południu na obejrzenie. Pojechałam z nim , bo jak mowa o działce to ja się zawsze podłączę. Poznaliśmy przy okazji jego żonę, która też tam była i "znaleźliśmy się" . Dawno z nikim tak dobrze mi się nie rozmawiało jak z panią E. Panowie obgadywali sprawę zabezpieczenia chatki a my o urządzaniu działki, krzaczkach, skrzynkach i żwirowych ścieżkach . Uratowałam przed śmietnikiem zabytkową ławeczkę- samodzierżkę , którą zmajstrował jej ojciec ponad 30 lat temu. Chcieli ją wyrzucić ale podpowiedziałam jak ją odnowić i co ja bym z nią zrobiła. A pani się pomysł spodobał i stwierdziła, że w sumie to mam rację i taka kolorowa ławeczka zrobi tę działkę. Ciekawe czy zrealizują. Na koniec zaprosiliśmy ich na naszą działkę na pooglądanie rozwiązań.
Na koniec jeszcze zrobiłam nalocik matce i przy okazji wkręciłam jej w kuchni żarówkę , bo się przypaliła . Dziś nic nie narozrabiała i nieproszonego gościa tez nie było.
I kwiecień zaczął się miło. Oby był takim jak najdłużej. Buziaki
OdpowiedzUsuńBardzo bym chciała żeby taki był ale jak wiadomo , rzeczywistość skrzeczy. Buziaki!
Usuń