pierwszy kwartał tego roku. Ciężkie miałam te ostatnie 3 miesiące a kolejne lepiej się nie zapowiadają, ale co mam zrobić, muszę się z tym zmierzyć i dać radę. Nie będę się martwić na zapas , jak to się kiedyś mówiło . przyjdzie czas , będzie rada. No nie wiem , ale niech będzie. Zawsze to jakiś pozytyw. Porządki domowe zrobione, no prawie . To i owo jeszcze by się przydało , ale jak nie zrobię to się świat nie zawali. Teraz podziałamy na działce , no i czas się do świąt przygotowywać. Wystrój już obmyśliłam , część jedzenia biorą na siebie synowe , a ja tradycyjnie zrobię fałszywego zająca i pasztet. No i chlebek świąteczny na maślance upiekę. Chleb piekę dość często , ale ten tylko na Wielkanoc, bo sporo z nim roboty. Nie odpuszczę jednak , bo mój starszy wnuczek ten chlebek po prostu uwielbia i odkąd go spróbował zawsze się pyta czy będzie w święta. A czego się nie robi dla wnucząt? Chlebek musi być. Jednym słowem , mam kolejne zadania do wykonania. No i jeszcze obrus muszę obszyć, ale to z godzinka w niedzielę. Dziś trochę się obijam. Ta sobotnia robota i wczorajsze gotowanie trochę mi dowaliły. Mam zresztą pretekst , bo wnusia przyniosła mi książkę . Zupełnie nie w moim stylu , ale czytam z przyjemnością, tytuł "Współlokatorzy" brytyjskiej autorki Beth O'Leary . Coś pomiędzy komedią, romansem a obyczajową. Lekkie dialogi ze sporą dozą humoru.
Pracowita z Ciebie osoba. Duże uznanie!
OdpowiedzUsuńJa ostatnio mam problem z lekturą. Nie trafiam w sensowne obyczajówki. Ale szukam dalej.
Sama się z siebie śmieję, że ja sobie roboty nie wymyślam, ja ją po prostu mam. Jeśli lubisz ten typ literatury to czemu nie . Ja preferuję tematykę historyczną , dobry kryminał i fantazy szczególnie z wątkami słowiańskimi, ale i tak czytam wszystko co mi w ręce wpada.
UsuńMasz prawo być zmęczoną. Ja jakoś świętami nie żyję. Chłopaków nie będzie, Aga nie je mięsa i słodyczy teraz prawie wcale. Takie dni zwyczajne będą. Wcześniej zrobię dekorację i postoją zgodnie z tradycją tydzień. A potem zobaczymy. Śledzie i kraszanki w Wielki Piątek. Babka cytrynowa i sernik. Może jeszcze malutki mazurek. Aga mówi, że ma koło swojej pracy genialny keks i kupi. Żurek wegetariański i normalny i tyle. Buziaki
OdpowiedzUsuńŚwięta wielkanocnymi też jakoś szczególnie się nie ekscytuję , ale lubię dać sobie czas na przygotowania i nie latać z obłędem w oczach więc siłą rzeczy układam sobie kolejność działań.
Usuń