wloką się jakoś tak nie ciekawie i nie po mojej myśli. Jaki był ten rok , napiszę pewnie jak zwykle 30 grudnia . Choć nie wiem czy wart był podsumowania . Mam co do tego poważne wątpliwości. Póki co kończymy sprawy w firmie , co też idzie dość niemrawo . Nowy rok nie zapowiada się dobrze , ale trzeba mieć nadzieję , choć to emocja mocno przereklamowana i jakoś przetrwać.
Z innych spraw to zaliczyliśmy dziś trzecią dawkę szczepionki. Efektów żadnych , przynajmniej na razie . Poprzednie dwie też nie wywołały u nas żadnych skutków ubocznych więc zakładam ,że i trzecia nie wywoła. Za to wywołaliśmy panikę u Szwagroskiej . Zasypała nas informacjami z forów antyszczepionkowych o tragicznych skutkach przyjęcia szczepionki ; rzekomo miało się to kończyć zgonami , chorobami , deformacjami , odbieraniem 5g i Bóg wie czym jeszcze. Niech tam se gada co jej się podoba. Na nasze decyzje i tak nie wpłynie. Zresztą podejrzewam ,ze tu nie o nas chodzi . Myślę , że ona dobrze wie, że robi źle się nie szczepiąc i za wszelką cenę szuka potwierdzenia , że jednak dobrze.
Tak poza tym zmówiliśmy się na Sylwestra z przyjaciółmi z Poznania. Muszę znów czym zaskoczyć . Na razie nie mam jakiegoś szczególnego pomysłu , myślę , że na kolację zrobię krem szparagowy , ewentualnie jeśli nie dostanę , to z soczewicy , jakieś zapiekanki makaronowe i jabłkowy deser a la tiramissu . A na dalszą zabawę jakieś mini- kanapki na krakersach albo bagietce , sałatkę i deseczkę serów. Przyjaciółka zapowiedziała chruściki własnej roboty więc ciasta szykować nie będę poza piernikami , bo mam ich jeszcze całkiem sporo. No i oczywiście dobre winka . Stół zielono- czerwony dla odmiany ( no, chyba, że mi nie "zagrają" odcienie czerwonej zastawy z zielenią obrusu , jeszcze nie sprawdziłam) i dużo fajnej muzy. Już się cieszę .
Ale jednak się kończy. A Nowy? Zobaczymy. Sylwester będzie przyjacielsko a to miłe. Uściski.
OdpowiedzUsuńAno zobaczymy. Oby nie był gorszy . Trzeba trochę poświętować, nawet w takim podłym czasie , ale na duże imprezy się nie piszemy póki ta zaraza nie odpuści.
OdpowiedzUsuń