Napracowałam się wczoraj i trochę dziś . Wczoraj solidnie , dziś tak trochę , bo już tylko robię rzeczy przyjemne i nie wymagające wielkiego wysiłku. Nie zdążyłam zrobić zdjęć , mam zaledwie kilka i jedną ciekawostkę ( Luciu , dla Ciebie w szczególności) ) .
Mogę stwierdzić ,że świąteczne sprzątanie mam z głowy . No powiedzmy, gdybym się bardzo uparła to byłoby jeszcze co robić - przewrót w szafach na ten przykład, ale po szafach nikt buszował mi nie będzie więc odpuszczam . Ubrałam też choinkę i ozdobiłam elementy chatki z piernika . Nie specjalnie mi to wyszło , ale należało zrobić lukier po swojemu a nie według przepisu z opakowania na chatce . Efekt końcowy chatkę jednak przypomina . Jutro mam pod opieką wnusię i duże obowiązki z tym związane ; odprowadzenie i odebranie ze szkoły , próbę przed koncertem i upieczenie ciasteczek na szkolną Wigilię. Nie wiem jak z tym wszystkim zdążymy ...
A dziś już tylko wykończyłam chatkę z piernika , uszykowałam zawartość koszyczków świątecznych dla mam ( tym razem na Wigilii będzie nas więcej; oprócz zwykłego składu jeszcze teściowa i Szwagroska) i uszyłam koronkowe mitenki dla mojej wnusi. Podobają jej się moje , ale na tak małe łapki koronkowych nie znalazłam nawet w całym internecie więc uszyłam z szerokiej, elastycznej koronki , tym samym wywiązałam się z obietnicy. Prezenty pakuję jutro jak już wnusia pojedzie do domu.
A teraz kilka fotek ; zacznę od ciekawostki , wystawy w sklepie ze skandynawskimi ciuchami : na pierwszej fotce żakiet był cały z różowych , niebieskich i czarnych cekinów , ale słabo wyszedł, bo światło padało tak ,że w wystawie bardziej widać mnie z aparatem i budynek poczty , na drugim już jest inny , ale fotka bardziej udana a najważniejszy jest dół : żywe gałązki tui i świerku .
Kilka moich dekoracji świątecznych
Jedna z dwóch kuchennych
Stałe miejsce ; tym razem w wersji zimowej
Babcina choinka zgodnie życzeniem dzieci z orzeszkami , szyszkami , szydełkowymi i słomianymi zabawkami , są też pierniczki , cukierki i sopelki - lizaczki
Na niby - kominku
I mało efektowna piernikowa chatka ( robiłam już lepsze , nie ma jak to własna koncepcja)
Tym razem za dekorację robią też kamienie ,podświetlone lampkami na baterię
I przy wejściu na szafce do butów - " skrzynka na granaty "nabrała znów nowego życia w połączeniu z latarenką i zimowym bukietem
Brakuje reszty dekoracji z kuchni i sypialni oraz zawieszek , które niedawno wyprodukowałam.
I jeszcze miejskie obrazki , trochę pozbawione uroku z powodu braku śniegu ;jedna z naszych miejskich choinek
Niedawno pojechałam do klienta i tuż za jego budową , w środku miasta odkryłam taki urokliwy zakątek
I na koniec maskotka - prezent , o którym niedawno wspominałam
Ale śliczne wszystko a ta " żywa spódnica" fantastyczna bo rozumiem, ze to specjalnie dla Luci Modnej. :) Buziaki *** pachną Świeta coraz silniej .
OdpowiedzUsuńOczywiście,że dla Luci Modnej . Bardzo mi się ten pomysł ekspozycji spodobał i od razu skojarzył z tym co prezentujesz
UsuńFajnie , aż u nas czuć tą Twoją atmosferę , ślicznie .
OdpowiedzUsuńJa zaczynam już jutro , goście będą cały tydzień , nacieszymy się wnusiami . Ściskamy Was mocno , z życzeniami jeszcze zadzwonię :)
Święta u Babci i Dziadka , Maluchy będą szczęśliwe .
Usuń