czy się cieszyć tym deszczem czy może jednak nie. Bo deszcz to jedno, potrzebny jak nigdy , bo sucho ale niestety zimno. Ogrodnicy i Zośka minęli a cieplej się nie robi. Mnie tam nie przeszkadza, upałów nie lubię ale roślinek mi szkoda. Ale co tam, odgórnie zarządzone i nie mam na to wpływu. Mam nadzieję, że do czasu wyjazdu do Czech zrobi się jednak cieplej, bo spływ kajakowy przy jedenastu stopniach na plusie to mało przyjemne zajęcie. Wiem coś o tym , bo nie byłby pierwszy taki. Kiedyś nawet wywrotkę do jeziora zaliczyłam przy tej temperaturze. Nie było fajnie...
Urząd skarbowy zwrócił mi kasę z podatku od emerytury, całe 303zł. Ze 2-3 ładne kamienie do kolekkcji na giełdzie w Lwówku za za to będą, może nawet więcej. Odłożyłam kaskę do przegródki na wyjazd. Trochę się stresuje tymi wyjazdami. Niby tylko po kilka dni, żadne długie urlopy ale nie wiem jak to logistycznie wyjdzie. Matka ma swoje lata i swoje zagrywy, zdarzyć się może wszystko. Synowa sobie da radę a pani D opiekunka jest fachowcem więc powinno wszystko zagrać. A mnie wyjazd potrzebny, dla własnego zdrowia.
Tak poza tym kolejny wieczór z książką.
Będzie dobrze. Trochę odpoczniesz i obym to słońce dowiozła. Chociaż tu też jak tę porę roku nie za ciepło. Buziaki
OdpowiedzUsuńPotrzebny mi odpoczynek, nie powiem, że nie . I tu się naszym , polskim "jakoś to będzie " pocieszę. Buziaki!
Usuń