a my jak zwykle w komplecie. Z wyjątkiem mojej matki , ale to zaczyna już być standard. Nie sposób ją przekonać. Nie i nie. Pojechałam zaraz po śniadaniu , dziewczyny zajęły się kawą i słodkim. Było jak zwykle gwarno i wesoło. A popołudnie spędziliśmy na działce, zwłaszcza, że pogoda sprzyjała. Nie robiliśmy nic na działce , ot po prostu posiedzieliśmy i pospacerowaliśmy alejkami. I jeszcze kilka świątecznych fotek.
Moje tegoroczne kurki- mazurki. Tak naprawdę takie kruche ciasteczka, ale wszyscy takie właśnie lubią więc niech im będzie
I jeszcze stół w różnych odsłonach
Miłego dalszego świętowania !




Pieknie, tak jak sobie wyobrazilam . U mnie jutro obiad swiateczny. Aga T
OdpowiedzUsuńJak zwykle super, ale to co się działo przy tym stole, to jest właśnie to. I o tym będą wspomnienia z tegorocznego śniadania rodzinnego. Buziaki.
OdpowiedzUsuń