Załóżmy, że zainaugurowałam w sobotę, bo zapomniałam się pochwalić, że oprócz mycia okien zorganizowałam sobie bazie. A jak bazie to wiadomo, że Wielkanoc blisko. Dokładnie to kupiłam je na zieleniaku jak zwykle ale może docelowo posadzę jakiś krzaczek w ogródku ? Może , bo prawdę mówiąc nie widziałam w sprzedaży jak na razie. A poza tym to obgadałyśmy dziś z młodszą synową świąteczne sprawy. Dzielimy się jak zwykle. Starsza synowa przygotuje szynkę gotowaną , kiełbasę i jakąś sałatkę, młodsza galart i sernik a ja fałszywego zająca , pasztet i dodatki. Oczywiście na tym się nie skończy, bo ja lubię jeszcze jakąś niespodziankę zmajstrować , no i chlebek muszę upiec , bo moje wnuki się nim zajadają i czekają na babciny wypiek. A wiadomo, że dla wnusiów wszystko. Teraz będę po kolei dokładać dekoracji i robić zakupy pod święta. Nie szaleję, co zakupy to coś dorzucę do koszyka. Tak poza tym to dzień minął spokojnie, no może poza tym, że dostawca wysłał mi paczkę do paczkomatu w innej części miasta i musiałam po nią pojechać. Firma mi wysłała zamówione nasiona i sadzonki. Akurat na czas. Będę miała w sobotę co robić w ogródku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz