za długo był spokój. Babsko znów się przywlokło. Pojechałam jak co wieczór z tabletkami , wchodze a ta siedzi. Wywaliłam z domu, duży pokój zamknęłam , mamuśka oczywiście amoku dostała , bo co ja chcę od jej koleżanki, mam nie zamykać pokoju, to jej mieszkanie i może w nim robić co chce i w ogóle, poleciała taka wiązanka, że by się pijany furman nie powstydził.. Za długo nie gadałam, nawrzeszczałam, że ma nie wpuszczać i wypadłam. A to babsko wyszło z bloku i się głośno mi odgrażała i rzucała jakimiś wyzwiskami. Ja co prawda tego nie słyszałam , bo jeszcze byłam w mieszkaniu ale mój małżonek owszem. Czekał na mnie w aucie. Akurat odgrażaniem się to ja się nie przejmuję, niech się odgraża - do strachliwych nie należę. Wkurza mnie ta jej bezczelność. Ciśnienie mi podniosły obie. Niestety muszę cierpliwie czekać na przyjazd biegłych a potem orzeczenie sądu. Adwokatka twierdzi, że to trwa do 4 miesięcy. Oby , już prawie dwa minęły więc szansa, że jeszcze w tym roku sprawy się rozwiążą.
Tak poza tym koniec miesiąca na wariackich papierach ale tak to jest jak sezon urlopowy a sprawy wymagają czasu. Może jednak da się pewne sprawy rozwiązać przynajmniej częściowo z pozytywnym skutkiem. Na szczęście jutro dzień działkowy, odreaguję. Dziś zaliczyliśmy rundkę po sklepach jak co piątek. Nic szczególnego , same artykuły spożywcze ale zapasik na tydzień jest. Jutro tylko wyskoczę po świeże bułeczki. Nic więc ciekawego się nie dzieje. Same codzienności. Młodsza młodzież wróciła dziś z wakacji w Turcji, ciekawe jak im się udały , jeszcze się nie widzieliśmy.
Miłego weekendu!
No tak. Spokój uspokaja i dlatego tak się zdenerwowałaś. Poradzę Ci jak Agata mnie ' olewaj to ".Piano piano i będzie dobrze. Buziaki.
OdpowiedzUsuńJutro działka i inne atrakcje.😃