Zostały ostatnie godziny. A ja dziś cały dzień wyleguję się na kanapie. Ruszyłam się tylko do matki i po to, żeby jedzenie podać. Głupio tak zalegać na kanapie cały dzień i się obijać, bez sensu i czas marnować, ale było mi to potrzebne. Czułam się zmęczona. Przydałoby się więcej ale się nie da więc dobry i tej jeden dzień. No bo kiedy jak nie w święta. Przeczytałam kolejną książkę , za chwilę zacznę kolejny tom i tyle świętowania. Przywracanie porządku rzeczy zacznę jutro. Wczoraj wieczorem i w nocy trochę popadało a dziś szaleńczy wiatr wszystko osuszył i wywiał. Liczyłam na więcej, bo ogródek zamienia się w pustynię a to dopiero początek wiosny. Dobrego tygodnia !
babusia
Obrazek znaleziony w cyberprzestrzeni- autor nie wiadomy
poniedziałek, 6 kwietnia 2026
niedziela, 5 kwietnia 2026
5.04.2026 Świąteczny stół
a my jak zwykle w komplecie. Z wyjątkiem mojej matki , ale to zaczyna już być standard. Nie sposób ją przekonać. Nie i nie. Pojechałam zaraz po śniadaniu , dziewczyny zajęły się kawą i słodkim. Było jak zwykle gwarno i wesoło. A popołudnie spędziliśmy na działce, zwłaszcza, że pogoda sprzyjała. Nie robiliśmy nic na działce , ot po prostu posiedzieliśmy i pospacerowaliśmy alejkami. I jeszcze kilka świątecznych fotek.
Moje tegoroczne kurki- mazurki. Tak naprawdę takie kruche ciasteczka, ale wszyscy takie właśnie lubią więc niech im będzie
I jeszcze stół w różnych odsłonach
Miłego dalszego świętowania !
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)



